Kolejny artykuł, do którego napisania zainspirował mnie film z serwisu YouTube. Tak, znowu YouTube :) Ten portal jest naprawdę wartościowy!
A teraz do rzeczy... Wiele razy obserwowałem przyglądając się z boku temu, co reprezentuje sobą TV. Obserwowałem wyidealizowany obraz życia i człowieka... obserwowałem, jak kreuje się polityków... jak sprzedaje się ludziom zupełnie niepotrzebne artykuły oraz jak odwraca się uwagę społeczeństwa od spraw niewygodnych dla pewnych wpływowych ludzi.
Telewizja ma niestety ogromny wpływ na tak wielu z nas. Większość ludzi wraca z pracy do domu, włącza telewizor, który działa na nich niczym sugestia posthipnotyczna. Niczego nieświadomi ludzie przyjmują wszystko, co zobaczą i usłyszą za jedną, jedyną prawdę. Brak tutaj jakiejkolwiek analizy, doszukiwania się faktów, filtrowania informacji. Właśnie - filtrowania informacji! Niesłuszne byłoby stwierdzenie, że wszystko, co widzimy w TV jest kłamstwem. Nie chcę też bawić się w jakiekolwiek rokowania, ile procent informacji jest prawdziwych, a ile fałszywych. Wiem tylko tyle, że media w XXI w. dają potężne możliwości, by manipulować ludźmi i to na ogromną skalę. Otworzyły się drzwi dla wpływowych ludzi, by mogli przedstawiać wygodną dla siebie prawdę. To czas wielkich koncernów farmaceutycznych, banków, polityków, gwiazd showbiznesu...
Ile razy używano telewizji do manipulacji informacjami związanymi z rządem, polityką, ważnymi osobistościami? Ile razy miało już miejsce tuszowanie afer poprzez odpowiednią "zabawę" faktami? Ile razy można było obserwować, jak w znanych serialach używa się kryptoreklamy? Czy nie wydaje Wam się dziwne, że Rysiek z Klanu wyciąga konkretną markę soku lub Majka z Pierwszej miłości robi pranie używając do tego proszku marki XYZ?
Reklamy... bardzo wdzięczny temat. Genialne są różnego rodzaju zabiegi marketingowe - 97% kobiet wybiera szampon marki ABC. Tylko, czy ktoś wspomniał o tym, że brano pod uwagę 100 kobiet, które zostały celowo wybrane z konkretnej grupy osób?
Bazując na najbardziej podstawowych ludzkich instynktach, emocjach widzów, odwołując się do powszechnie uznawanch prawd, do religii etc. można sprawić, że TV w mniejszym lub większym stopniu będzie nas kontrolować! Zastanów się więc następnym razem, gdy będą Ci znów coś wciskać, czy nie stajesz się właśnie ofiarą kolejnej manipulacji.
Jak to śpiewał Krzysztof "K.A.S.A." Kasowski:
Tylko reklama twoje życie kształtuje
Tylko wedle niej żyjesz, postępujesz
Wszystko, co zobaczysz ty musisz mieć
Tak to reklama, ona uczy cię chcieć…
Poniżej fragment filmu "Network" z 1976 roku. Gorąco polecam ten film każdemu - daje do myślenia:) Po więcej informacji odsyłam do Wikipedii (niestety tylko dostępna jest tylko wersja anglojęzyczna): http://en.wikipedia.org/wiki/Network_(film)
W sieci natrafiłem na film dedykowany dla kierowców dający naprawdę do myślenia. Myślę, że każdy kto siada za kierownicą powinien go obejrzeć, bo tak naprawdę jedna chwila może zmienić całe nasze życie... i nie tylko nasze. Nie piszę tego, z perspektywy wzorowego kierowcy. Piszę to raczej z perspektywy osoby, której taki film daje do myślenia.
Nie uważam się za szaleńca na drodze, ale z pewnością można zrobić sobie rachunek sumienia i starać się jeszcze bardziej, bo tu może chodzić o parę magicznych sekund. Kiepska koncentracja, nadmierna prędkość i nie traktowanie serio tego, co się dzieje wokół nas może doprowadzić do tragedii, której nie da się już cofnąć... wymazać z pamięci.
Film jest dość drastyczny, więc informuję o tym zawczasu.
Bardzo lubię sieć Orange. Jestem w tej sieci jeszcze od czasów przed zmianą nazwy, gdy funkcjonowała, jako Idea. Właśnie dlatego, że tak bardzo ją lubię zdecydowałem się napisać ten artykuł. Sieć Orange bowiem współdziała z firmami zewnętrznymi, które pośredniczą w sprzedaży produktów Orange oraz obsłudze Klienta w tych kwestiach.
W tym miejscu dochodzimi do puenty - owe firmy nie zawsze postępują etycznie. Chciałbym wyczulić wszystkich, by bardziej zwracali uwagę na to, kto dzwoni oraz na to, co mówi, bo telemarketerzy z tych firm są doskonale wyszkoleni. Cała rozmowa zaczyna się niewinnie. Informują o tym, że mam abonament XYZ oraz o tym, że korzystne będzie przejście na abonament ABC, bo dzięki temu nie będę tak wiele płacił. Całość jednak jest tak sprytnie ubrana w słowa, że owi telemarketerzy "nie kłamią" potencjalnego Klienta, lecz mówią w sposób o tyle niezrozumiały, że efektem rozmowy jest nie przejście na korzystniejszy abonament, lecz nowa aktywacja z często wysokim abonamentem.
Gdy wyrazimy zgodę na powyzsze, kilka dni poźniej przychodzi paczka kurierem z Orange. W związku z tym, że rozmawialiśmy z bardzo miłą Panią kilka dni temu, nie wzbudza to naszych podejrzeń i jak to zwykle bywa podpisujemy wszystkie dokumenty, które podsuwa nam wiecznie spóźniony kurier.
W ten oto sposób stajemy się "szczęśliwymi" posiadaczami nowej aktywacji, której de facto nie chcieliśmy mieć. Martwi mnie fakt, że przez takie firmy zewnętrze niepotrzebnie może w oczach tak "załatwionych" Klientów upaść dobry wizerunek Orange, bo logicznym faktem jest, że winę za zaistniałą sytuację nie zwalimy na firmę zewnętrzną XYZ, lecz na Orange.To Orange wtedy będzie tą złą siecią, która wcisnęła nam nowy numer telefonu, a szkoda, bo jestem z Orange bardzo zadowolony i takie sytuacje są niepotrzebne.
Podsumowując: zawsze pytaj dokładnie i wprost o wszystko, nie nabieraj się na telefony, z jakichś centrum telefonicznych etc. i patrz na to, co podpisujesz, zanim będzie za późno. Choć w sumie ma to swoje plusy - od tej pory mając tyle darmowych minut nie musiałbyś się ograniczać w rozmowach ze znajomymi;)
Z tego, co dowiedziałem się z oficjalnych źródeł - oficjalnie dana sieć dzwoni do Klienta krótko przed zakończeniem umowy. Zatem telefony tego typu w trakcie jej trwania są podejrzane.
Ta sytuacja miała miejsce całkiem niedawno i dotyczyła sieci Orange. Jednak nie znaczy to wcale, że podobne tricki nie stosuje konkurencja.
Nigdy nie przykładałem ogromnej wagi do polityki, ale sytuacje, które “przytrafiają się” naszym rządzącym w ostatnich latach przekraczają moje najśmielsze oczekiwania. Nasuwa się proste pytanie: jak w Państwie może być dobrze, gdy rząd kłóci się wciąż z rządem lub rząd z prezydentem i odwrotnie? Nie będę wnikał w to, kto ma rację. Zajmę się za to faktami. Moim zdaniem nie będzie dobrze, dopóki wewnątrz ekip rządzących będą trwały przepychanki, dopóki jedna partia będzie blokować działania drugiej, dopóki każdy z polityków nie zrozumie, w jakim celu znalazł się w rządzie. Wszyscy obwiniają wszystkich za niepowodzenia, sami zaś nie potrafią podejść samokrytycznie do swoich poczynań. Gdy jedna partia zgarnia wszystko na drugą, druga partia po przejęciu władzy robi w odwecie to samo z pierwszą. W taki oto sposób błędne koło się zamyka, a teraz jakby tego wszystkiego było mało trwają potyczki z prezydentem (w chwili, gdy to pisałem prezydent zacięcie walczył z premierem odnośnie wyjazdu na szczyt do Brukseli).
Błędne koło, o którym wspomniałem wyżej nie skończy się, bo nikomu nie jest to na rękę. Wymagałoby to bowiem ustępstw. W najgorszym wypadku jednej strony, a w najlepszym obu stron. W to pierwsze nie wierze - nie ta branża:) Drugie niestety mało prawdopodobne. Jeśli już coś takiego następuje to z reguły są za tym skryte jakieś złe intencje albo jest to pozorne zawieszenie broni, tzw. cisza przed burzą. Zdaję sobie sprawę z tego, że polityk jest politykiem, ale powinien sobą reprezentować pewne wartości i przede wszystkim skupiać się na dobru obywateli. Niestety najczęściej, gdy zasmakuje się ambrozji na Olimpie zapomina się o przeciętnym człowieku, skupiając się na własnych korzyściach materialnych. Oczywiście nie jest to generalizacja dotycząca wszystkich polityków, bo byłoby to zakłamane i dla wielu krzywdzące.
Ostatnimi czasy, gdy tak obserwuję tytuły w gazetach, newsy w wiadomościach zauważyłem pewne podobieństwo naszych drogich polityków do gwiazd showbiznesu. Skandal ciągnie za sobą kolejne skandale. Media mają z tego pożywkę, a Polska stoi w miejscu, pod warunkiem, że nie cofa się przez ten cały mętlik. Porównanie z showbiznesem wcale nie jest wesołe, ale niestety prawdziwe.
Do tego wszystkiego w politykę miesza się religię. Wiele osób jest zaślepionych i nie dostrzega tego, co się dzieje, jak gdyby byli uśpieni. Ja (i na szczęście nie tylko ja) widzę, jak pewni “księża” (cudzysłów został celowo użyty, bowiem bliżej niektórym do polityków niż do duszpasterzy) mieszają w głowach parafianom ślepo wierzącym w to, co powie się im z ambony. Ksiądz to w końcu świętość i to, co powie musi być prawdą, bo to przecież duchowny. Naturalnie ostatnie zdanie przesyciłem sarkazmem.
Jak patrzę na całość tworzy mi się skojarzenie z programem, który w latach 90-tych był emitowany w każdy poniedziałek, pt. “Polskie ZOO”. Myślę, że tytuł mówi sam za siebie i nie trzeba tutaj nic więcej dodawać. Podsumowując ten post mogę zadać jedno pytanie większości polityków: Quo vadis?
Film, który z pewnością warto obejrzeć to EndGame. Nawet jeśli jesteś uzbrojony w sceptyczne podejście proponuję byś go obejrzał. Chociażby dlatego, że EndGame wprowadził wiele zamętu, rzekomo “otwierając ludziom oczy”. Napisałem w cudzysłowie, bo sam patrzę na niego z pewnym dystansem. Nigdy bowiem nie poznamy wszystkich faktów, a nie mamy pewności, czy film ukazuje prawdę, czy może tylko rzeczywistość w krzywym zwierciadle.
EndGame to szokujący dokument z 2007 roku, którego autorem jest znany dziennikarz Alex Jones. Zainteresowanych odsyłam do Wiki ==> http://pl.wikipedia.org/wiki/Alex_Jones. Oprócz “Zeitgeist” (opiszę go wkrótce) jest jednym z projektów, który wywarł na mnie całkiem spore wrażenie. Trafiłem na niego zupełnie przypadkowo na GoogleVideos. Nie podaję linków bo z tego, co wyczytałem jest on dość często usuwany. Wystarczy jednak wpisać w wyszukiwarce serwisu “endgame”. Powinno to przynieść oczekiwany efekt.
EndGame ma coś w sobie. Nie mogę stwierdzić, co jest zakłamaniem, co prawdą, a co tylko subiektywną wizją twórcy filmu. Wiem jednak, że wiele z tych spraw może mieć lub miało faktycznie miejsce. Kiedyś ludzie myśleli, że Ziemia jest płaska, wierzyli, że zaćmienie słońca to kara boża, a sposobem na leczenie wielu chorób było upuszczanie krwi. Zatem, to co uznajemy za słuszne i za prawdę dziś może być tylko wersją przedstawioną dla zwykłych, szarych obywateli. Możliwe, że elity rządzące chcą byśmy wierzyli w świat, który nam oficjalnie przedstawiają. Nigdy nie można być pewnym tego, co myślą Ci, którzy faktycznie “zaciągają za sznurki”. Jeszcze raz zatem gorąco zachęcam do obejrzenia tego dokumentu. W przyszłości poruszę jeszcze tematykę 11 września, spiskowej teorii dziejów i wiele, wiele innych.
Film oglądałem z moim kuzynem i wywołał on długą, wielowątkową rozmowę, która ciągnie się po dziś dzień. Postanowiłem przeszukać też internet i zapytać Pana Google, co mi pokaże w tym temacie. Trafiłem na grupy dyskusyjne i fora internetowe, gdzie toczą się zacięte dyskusje. Jak zwykle są zwolennicy i przeciwnicy, którzy obrzucają się błotem, by udowodnić swoje racje. Ja nie mam zamiaru przekonywać Cię do tego, byś opowiedział się po którejś ze stron - ocenę filmu i wnioski pozostawiam Tobie.
Strony anglojęzyczne związane z Alex’em Jones i tematyką rządu światowego, nowego porządku świata, 11 września itp. (myślę, że warto przyjrzeć się tym projektom, choćby z czystej ciekawości):